Spełnione marzenia

Czytaj więcej: Spełnione marzeniaTrzy przepiękne cedry rosły przed laty na terenie dzisiejszego Libanu. W swoim długim życiu - a w przypadku cedrów może ono trwać nawet trzy tysiące lat - były świadkami wielu doniosłych wydarzeń. Pamiętały czasy króla Salomona i widziały morze krwi podczas bitew z Asyryjczykami. Poznały królową Jezebel i proroka Eliasza, którzy byli śmiertelnymi wrogami. Drzewa były świadkami powstania alfabetu i cieszyły się, widząc przejeżdżające karawany, załadowane po brzegi kolorowym płótnem.

Czytaj więcej: Spełnione marzenia

Czapla i telepatia

Czytaj więcej: Czapla i telepatiaWydarzenie, o którym chcę opowiedzieć miało miejsce wiele kilometrów stąd, w środku wielkiego miasta, ale było dość niecodzienne, więc spokojnie może znaleźć się w rubryce "Przy kominku..." Właśnie tu można opowiedzieć sympatyczną przygodę (zwierzęta to bardzo wdzięczny temat), ciekawy sen, albo coś, co wydarzyło się na granicy świata realnego i naszej wyobraźni. Coś do poczytania w długie, zimowe wieczory...

Czytaj więcej: Czapla i telepatia

Dom rodzinny

Mój ojciec kupił gospodarstwo - dom razem z polem i sadem. Pewnego wiosennego ranka, gdy drzewa tonęły w kwiatach, jechaliśmy tam z całym naszym dobytkiem. Wszystko było załadowane na wozie a my, dzieci, siedzieliśmy na samej górze. Musieliśmy bardzo uważać, żeby kwitnące gałęzie drzew, pod którymi przejeżdżaliśmy nie strąciły nas na ziemię.  To była wyjątkowa wyprawa.

Gdy przybyliśmy na miejsce, zastaliśmy tam wielkie zamieszanie. Dawny właściciel razem ze swoimi ludźmi, był właśnie w trakcie wynoszenia wszystkiego w wielkim pośpiechu. Żeby zrobić nam miejsce biegano jak podczas pożaru ze stołami, szafami, beczkami i całym pozostałym sprzętem domowym.

Czytaj więcej: Dom rodzinny

Wywiad z lasem

  Czytaj więcej: Wywiad z lasem Pomysł leśnej wycieczki narodził sie z Julkowej potrzeby zbierania "Skarbów Jesieni". Było brzydko i padał deszcz a liście jakby na przekór naszym planom nie chciały się złocić. Podręcznikowa, szkolna jesień nie chciała pokryć się w czasie z tą prawdziwą a to pociągało za sobą codzienne marudzenie ... mamoooo ale obiecałaś... kiedy ten spacer... no mamoooo... Na szczęście weekend był dokładnie taki, jaki powinien być: ciepły słoneczny i zdecydowanie wycieczkowy.

Czytaj więcej: Wywiad z lasem

Fajerwerki

Czytaj więcej: FajerwerkiMichel szedł wzdłuż płotu otaczającego ogród. W pięknym domu znajdującym się w tym właśnie ogrodzie mieszkał burmistrz. Za płotem, między jabłoniami chodził na szczudłach tam i z powrotem mały Gottfried, syn burmistrza. Zauważył Michela, stracił równowagę i wylądował w krzewie czarnego bzu.

Jeżeli ktoś z was próbował kiedyś tej sztuki, wie dlaczego. Wcale nie jest łatwo balansować na dwóch długich szczudłach, stojąc tylko na przymocowanych do nich drewnianych klockach. Gottfried wysadził głowę z zarośli i spojrzał z zaciekawieniem na Michela. Od razu obaj przypadli sobie do gustu. Czasem tak bywa, że dwie niespokojne dusze, takie jak Michel i Gottfried spotkają się nagle. Z takiego spotkania prawie zawsze wyniknie coś nieprzewidzianego.

Czytaj więcej: Fajerwerki

Statystyki

Odwiedza nas 39 gości oraz 0 użytkowników.